Podziemny Krąg

Fight Club to film który najlepiej obejrzeć nic o nim nie wiedząc. Na pierwszy rzut oka cała kultowość filmu opiera się o wielki plot twist, jednak jest tam dużo więcej, niż się wydaje.

fightclub_1
Fight Club podejmuje dyskusję z współczesnym trybem życia. Materializm jest przedstawiony jako źródło ludzkiego nieszczęścia. Tyler uważa, że nie posiadanie, a odczuwanie jest nadrzędną wartością, jednak nie skłania się ku minimalizmowi. Raczej uważa, że jakiekolwiek zasady społeczne, są ograniczeniem wolności. Jego podejście do życia jest kontrastowane myśleniem Narratora. Początkowo przywiązany do rzeczy, zagłusza wewnętrzną pustkę zakupami, powoli zmienia się, jego filozofia zaczyna pokrywać się z tą Tylera, jednak wciąż się z nią nie pokrywa.
Drugim z motywów filmu jest pytanie o tożsamość. Kim tak na prawdę jest Narrator? Czy on zna się, i czy ktokolwiek z nas może powiedzieć, że wie kim jest? W czasie filmu bohater Edwarda Nortona próbuje odpowiedzieć nawiązując do artykułów w których części ciała prowadzą własną narrację. Można pomyśleć, że bohater jest właśnie tym, fizycznym ciałem dla skonstruowanego z idei Tylera. Zaczynamy się zastanawiać, co sprawia, że my to my, czy na pewno siebie znamy, czy nie ma w nas takiego Tylera, który jest ciągle uciszany przez naszą „społecznie dostosowaną” część.

fight-club-3
Ciekawą postacią jest Marla. Kobieta złamana, jeszcze nie upadła, lecz na skraju, nie jest stabilna psychicznie, jednak potrafi dostrzec że związek w którym się znajduje nie jest zdrowy, potrafi odejść. Nie gubi się, jej charakter jest spójny.
Dużą rolę w budowaniu świata mają różne triki filmowe, pokazujące, że za kurtyną codzienności kryje się więcej, że film jakby wykracza poza ramy własnego świata i przenika do naszego. Tyler pojawiający się w pojedynczych klatkach, czy już w tle, ćwiczenie przemowy Tylera gdy taśma zaczyna chybotać, czy „flashback humor”, pokazują, że film jest odbiciem rzeczywistości nie wybijają z rytmu, raczej budują oniryczny klimat filmu. Na jego podkreślenie pracuje również oprawa graficzna, przygaszone światła, wyprane kolory.

fightclub1
Aktorsko film nie zawodzi. Edward Norton jest świetnym aktorem, tu wykorzystuje swój zasób możliwości, przedstawiając człowieka z początku przygaszonego, przytłoczonego życiem, aby później stworzyć niejako zdrowego na umyśle szaleńca. Rola Brada Pitta jest niejako podwójna. Musi być na tyle przekonująca, aby przekonać nas, że jest prawdziwą osobą, musi również przekazać tę odrobinę nieprawdopodobieństwa, aby można było uwierzyć, że nie jest prawdziwą osobą. Pitt robi to doskonale, zwłaszcza w momentach, gdzie musi grać całkowitego szaleńca owładniętego potrzebą zemsty na społeczeństwie.
Fight Cluba najlepiej jest obejrzeć kilka razy. Pierwszy raz aby poznać historię i dać się zaskoczyć, kolejny raz aby okryć wszystkie ukryte dodatki, nawiązania.

Wpis jest częścią akcji #52najlepszych, czyli próby obejrzenia 52 najlepszych filmów według Internet Movie Database. Pełna lista znajduje się tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s