Prywatnie o Sherlocku

Cóż to był za odcinek! Nie tylko powróciliśmy wspomnieniami do Wielkiej Gry, ponownie spotkaliśmy starych znajomych, ale jeszcze porozwiązywaliśmy zagadki, odkryliśmy przeszłość naszego ukochanego detektywa i podsumowaliśmy serię.

Chyba Moffat wziął sobie do serca radę Hitchcocka o rozpoczynaniu trzęsieniem ziemi, żeby napięcie tylko rosło. Dostajemy mnóstwo akcji, jednak trochę szkoda, że rozwiązywanie zagadek kryminalnych zeszło na dalszy plan a zamiast tego dostaliśmy 90 minutowy seans w pokręconym escaperoomie/ remake Piły.

Jednak z tym odcinkiem skoczyła się pewna era. Od siedmiu lat Sherlock bawił, smucił, dawał powody do tworzenia teorii i shippowania czego się da. Jednak wciąż obracaliśmy się w jednej historii, to jest detektywa goniącego za nieuchwytnym Moriartym. Dzisiejszy odcinek potwierdził, że Jim nie wróci i ostatni raz żywego widzieliśmy n dachu szpitala. Tak więc jakakolwiek przygoda nie będzie już Sherlockiem, będzie opowieścią ze świata.

Ale co nam dał Sherlock. Mnie osobiście wkręcił w świat brytyjskiej (i nie tylko) popkultury. Pierwszy raz o serialu usłyszałam od siostry, która uwielbia fankfiction i natknęła się na Sherlocka właśnie tak. Początkowo nie byłam zainteresowana, bo przecież serial, jak serial. Ale stwierdziłam, że jednak spróbuję, tym bardziej, że jeszcze w szkole koleżanka opowiadała o Sherlocku.

Przyznam początkowo nie do końca zrozumiałam o co chodzi. Angielskiego uczyłam się trzeci rok, a nie wiedziałam jeszcze jak znaleźć polskie napisy. Jednak oglądałam.

Teraz (najczęściej) nie potrzebuję napisów aby zrozumieć długie wywody Sherlocka, a Internet mam w małym paluszku.

Po Sherlocku zainteresowałam się BBC, sięgnęłam po Merlina, potem po Doctora Who. Nawet nie wiem kiedy założyłam pierwszego Tumblra, na którym pierwszych obserwatorów miałam w sumie dzięki Sherlockowi, a może reklamie Muszkieterów, którzy mieli lecieć później. Teram mam kolejnego Tumblra, który dzisiejszej nocy urósł jakieś 200% dzięki reakcjach na żywo na odcinek.

Język angielski przyszedł naturalnie z oglądaniem, najłatwiej jest znaleźć angielskie napisy, więc i osłuchuję się i widzę jak wygląda dane słowo. Dlatego dużo lepiej rozumiem niż komponuję tekst po angielsku.

Dzięki wkręceniu się w świat Sherlocka poznałam dużo fajnych ludzi, brałam udział w Secret Santa, poznałam mojego ulubionego bloga.

Mimo, że to 4 serie i jeden odcinek specjalny Sherlock zajmuje bardzo duże miejsce w moim serduszku. I mimo iż smucę się, że więcej nie będzie jestem szczęśliwa. To jest idealny moment żeby skończyć. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym itp.

Dlatego dziękuję, za Sherlocka, za wspaniałe siedem lat pełnych konspiracji, szaleństwa i zagadek. I Szczepana. Pamiętajmy o Szczepanie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s