Czy Harry Potter serio jest taki fajny?

Miliony osób na całym świecie pokochało Harrego Pottera. Dla wielu były to jedne z pierwszych książek jakie przeczytali samodzielnie, pierwsze wyjścia do kina. Premiery książek były wydarzeniami jak nigdy. Filmy stały się fenomenem na skalę światową. Ludzie pragną dalej poznawać ten świat, odwiedzają park rozrywki, piszą mnóstwo fanfictionów, ustawiają się w kolejkach po bilety na sztukę opowiadającą o dalszych losach. Co chwile powstają nowe teorie fanowskie, headcanony, tworzone są fanarty.

Ale czy ta seria książek na prawdę jest warta takiej uwagi? Czy nie poświęcamy jemu za dużo czasu? Czy nie pragniemy dostrzec w Harrym Potterze czegoś więcej, niż tylko serii powieści fantastycznych?

Z jednej strony świat Harrego Pottera jest naprawdę ogromny, rozrastający się z dnia na dzień. Ludzie pragną poczuć się częścią tego świata, przypisują się do domów Hogwartu, czy Ivermorny, porównując je na bazie szczątkowych informacji i historii założenia szkoły w Ameryce, już po kilku godzinach pojawiły się posty pokazujące jak może wyglądać estetyka każdego z domów. A nie wiemy o nich zbyt dużo. Przeglądając te posty wydaje mi się, że większość teorii jest naciągana, że ludzie bardzo chcą, żeby było tam coś więcej. Bo czy na podstawie opisu powstania, a właściwie wybrania nazw, i jednym zdaniu opisującym kogo preferują domy można wnioskować coś więcej? Może za bardzo się czepiam, i próbuję na siłę zdyskredytować wielką pracę osób tworzących takie posty. Jednak o Ivermorny pewnie dowiemy się więcej w nadchodzącym filmie.

Przyjrzymy się więc Hogwartowi. Tutaj mamy dość dużo informacji, czy to z opisów, z piosenek Tiary Przydziału, czy z samego zachowania postaci. Wiemy że Gryffingor jest szlachetny, Slytherin podstępny, Ravenclaw mądry a Hufflepuff lojalny. Jest to bardzo schematyczne i powierzchowne, i mimo dużej ilości informacji wciąż traktujemy domy stereotypowo, ślizgoni pewnie są źli, gryfoni dobrzy i odważni, krukoni to kujony, a puchoni ciamajdowaci. Może dlatego ludzie dopisują swoje interpretacje, ponieważ mają dość stereotypów w prawdziwym życiu i pragną je przełamywać nawet w kulturze. To jest jakiś sposób utożsamiania się z bohaterem, nawet jeśli nie jest on główną postacią. To dopisywanie świata jest wspaniałe, rozwija kreatywność i wyobraźnię, a przecież o to nam chodzi kiedy czytamy książki.

Bohaterowie Rowling też nie są jednoznaczni, mają swoją przeszłość i istnieją i współgrają ze światem w którym żyją. Chyba najbardziej kontrowersyjnymi postaciami są Snape i Dumledore. Snape jest uwielbiany przez znaczą część czytelników i czytelniczek, jednak zbiera też dużo negatywnych ocen. Poznajemy go jako nieprzyjemnego nauczyciela, który wraz z postępem akcji odkrywa nam coraz więcej ze swojego charakteru i odkrywamy coraz to nowe tajemnice. Chyba największą jest powód nienawiści do ojca Harrego i jakie to ma konsekwencje dla świata. Nie trudno nam tłumaczyć jego zachowanie miłością do kobiety którą stracił dwukrotnie, jednak ta miłość nie powinna być wytłumaczeniem wszystkich jego zachowań, na przykład znęcania się nad uczniami.

Jednak jeszcze ciekawszy jest Dumbledore. Bo o ile Snape jest nieprzyjemny już od początku, to dyrektor Hogwartu odkrywa swoje karty powoli. Z początku uważamy go za mądrego i trochę naiwnego starca, który jest uważany za jednego z największych czarodziejów swoich czasów i rozkoszuje się słodyczami. Jednak gdy dowiadujemy się o jego przeszłości i planach co do Pottera nasza sympatia maleje, nawet czasem spada do zera.

Po drugiej stronie mamy kochającą i wspierającą nie tylko swoje dzieci panią Weasley, jej zafascynowanego Mugolami męża, którzy nie wahają się walczyć w ochronie tego co im drogie, walczyć za ich świat. Mimo iż są czystej krwi nie obchodzi ich czy najlepsza przyjaciółka ich syna jest mugolaczką, nie uważają, że jako czarodzieje są ponad wszystkim, nawet mimo że są nazywani przez to zdrajcami krwi.

Tak więc rozpiętość charakterów jest dość duża i co najciekawsze główny bohater jest często uważany za najmniej ciekawą postać.

Ale tym co najbardziej urzeka mnie w Harrym Potterze jest świat w jakim odbywa się cała fabuła. Najmniej ciekawe i moim zdaniem najgorsze są rozdziały z konfrontacją z wrogiem. Zdecydowanie wolę fragmenty gdzie Harry i ekipa chodzi po zamku, odnajduje ukryte przejścia, odwiedza Hogsmeade czy po prostu uczy się. Rowling ma niesamowity talent tworzenia świata i opisywania go. Zdecydowanie lepiej czytało mi się opowieść o Ivermorny niż całą siódmą część. Bo tam jest tworzenie świata. Oczywiście nie wszystko jest na pierwszy rzut oka logiczne, na drugi zresztą też, ale są to rzeczy które nie przeszkadzają w cieszeniu się tym światem. a tam gdzie Rowling nie może tam fanów pośle. Jedna osoba wytknęła że na całą Amerykę jedna szkoła byłaby zbyt mała, na co kilka osób podało jakie mogłyby być lokalizację pozostałych, jaką młodzież mogłyby przyjmować itd. Tak samo ktoś zastanawiał się czy gdyby Termos byłoby zaklęciem zamieniającym kubek w termos właśnie, to czy mugolaki zastanawiały się jakie inne nazwy z życia codziennego Mugoli mogą być zakęciami. I proszę, ktoś napisał świetny fanfik na ten temat.

Tak więc na tum polega magia Harrego Pottera. Na świetnie zbudowanym świecie, dobre skonstruowanych postaciach i na wielkim wpływie na wyobraźnię i kreatywność. Ale też nie oszukując się chodzi o sentyment. O te chwile kiedy mama czytała na dobranoc kolejny fragment, kiedy samemu ledwie składając literki czytało jej się przez ramię. Kiedy całą rodziną wybrało się do kina na Kamień Filozoficzny i przytulało do taty bojąc się duchowej postaci Voldemotra. Bo to są dobre wspomnienia a takie nie pozwalają być złym na cokolwiek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s