Warcraft. Nie zgubiłam się w fabule.

Warcraft zbiera recenzje bardzo różne. Jedni mówią, że dobry, inni że zły. Nie byłam pewna które opinie bardziej do mnie przemawiają. Dlatego musiałam sama sprawdzić. Wpis zawiera Spoilery!


Zacznijmy od tego że nie zapamiętałam żadnego imienia poza Lotharem. Jednak nie znaczy to, że nie polubiłam bohaterów. Wręcz przeciwnie. Postaci są jedną z mocniejszych stron filmu. Każda z nich miała jakąś historię i choć były to historie opowiedziane od początku do końca, to miało się poczucie, że gdzieś tam są, że ich motywacje mają swoje podłoże w przeszłości. I nie tylko ludzie, lecz również orkowie są pełnoprawnymi bohaterami, ze swoimi historiami, zniszczonym z jakiegoś powodu światem, klanami, systemem honorowym. To z nimi zaczynamy przygodę oni wprowadzają nas do świata. Narracja zaczyna się z ich strony, co pozwala zrozumieć ich motywacje, i dlaczego muszą najechać na świat ludzi. Dzięki temu nie stają się jakimiś kolejnymi najeźdźcami i niemilcami jak na przykład orkowie w Hobbicie. Tam orkowie byli źli, bo byli, bo trzeba było wprowadzić zagrożenie, i nie warto było przejmować się nimi, najwyżej cieszyć kiedy zostają pokonani. W Warcrafcie kiedy giną orkowie giną „ludzie”, których znamy, wiemy czemu ludzie uważają ich za zagrożenie, ale wiemy też że nie mieli innego wyboru, że ucieczka z ginącego świata była jedynym sposobem na przetrwanie. Widać jednak że nie jest to jednolita masa, występują wśród nich rozłamy, walki klanowe, każdy z nich ma swoje osobne motywacje.

Bohaterowie ludzcy na pierwszy rzut oka mogą wydawać się schematyczni; jest szlachetny król, odważny i doświadczony generał, piękna królowa, czy starszy i młodszy mag niczym mistrz i uczeń, jednak są oni kimś więcej, stoi za nimi przeszłość. Królowa jest nie tylko piękna, ale też mądra i z pewnością sama potrafiłaby rządzić swym ludem. Szlachetny król nie zawaha się nawet poświęcić życia dla swojego królestwa, ale też jego śmierć przysłuża się orkom. Lothar jest lojalny wobec króla ale jest również opiekuńczym ojcem, dbającym o swojego syna i rozpaczającym po jego śmierci. Młody mag jest ciekawski, prowadzi swoje własne śledztwo, jednak jest potężnym czarownikiem, nawet bez ukończonego szkolenia. Starszy mag nie waha się sięgnąć po złą magię, nie jest typowym mistrzem jak Dumbledore, czy Gandalf. Jednocześnie wszyscy sobie ufają.
Nie ma wątku zdobywania zaufania, które po kilku chwilach zmieni się w nienawiść. To jest jeden z elementów typowego fantasy, do którego przyzwyczaił nas Władca Pierścieni czy Gra o Tron. To jest inny rodzaj gatunku. Bardzo lekki w formie, są rycerze w lśniących zbrojach, wszędzie przemieszczają się na ptakach (które bardziej przypominają hipogryfy). Fabularnie bliżej Warcraftowi do pierwszych części Harrego Pottera niż do GoT. Ale czy to źle Moim zdaniem nie; daje nam to inny rodzaj zabawy, nie musimy oglądać skomplikowanych intryg dworskich, a czysty pokaz walk, dociekania, co zrobi ten zły i kto jest tym złym (Guardian to taki Quirrel). I to wprowadza powiew świeżości do gatunku, jednocześnie konfundując osoby, które spodziewały się Kolejnego Władcy Pierścieni.
Stylistyka to też coś na co nie wszyscy byli przygotowani. Moja pierwsza myśl o orkach to było „o jeny ale słabe CGI”, ale im dłużej oglądałam tym bardziej to pasowało, zwłaszcza główny herszt orków, wyglądał jak z karty Heartstone, co bardzo pasowało i podkreślało pochodzenie filmu. Styl graficzny jest bardzo spójny z fabułą.
Co do Fabuły. Widziałam wiele recenzji mówiących, że akcja dzieje się szybko i nie sposób za nią nadążyć, zwłaszcza jeżeli nie grało się w gry i nie zna historii. Jednak wydaje mi się, że jest to nieco naciągane. Jeżeli chodzi o mnie grałam jedynie w Heartstone a to i tak przez chwilę i nie wiedziałam kim kto jest i o co chodzi. To jednak nie przeszkodziło mi w śledzeniu fabuły i nie zgubiłam się mimo dość szybkiego tempa filmu. Wszystko było na swoim miejscu, dowiadujemy się że orki opuszczają swoją ziemię przez magiczną bamę, do jej napędzania potrzebują życia, które pozyskują od ludzi schwytanych po drugiej stronie. Młody mag odkrywa, że śmierci ludzi nie byli przypadkowi z czym idzie do króla i prosi, żeby wezwał potężnego maga, który może rozwiązać problem. Wszyscy wyprawiają się na zwiad, gdzie zostają zaatakowani ale spotykają półorczkę, która staje się tłumaczem. Jeden z orków czuje, że magia dzięki której przybyli do nowego świata może spowodować śmierć tego świata, więc podejmuje próbę negocjacji. Niestety negocjujący zostają zaatakowani, i ginie syn przyjaciela króla. To sprawia że negocjacje zostają przerwane i trzeba szykować się do bitwy. W międzyczasie młody mag odkrywa że to Strażnik zaprosił orków do tego świata otwierając bramę z tej strony. Zaczyna się bitwa i walka magów. Król poświęca się aby półorczka mogła zostać przyjęta do Hordy i zaczęła wprowadzać pokój z ludźmi. Młodemu magowi udaje się pokonać starszego, co zamyka bramę i pozwala uciec wojskom ludzi. Mieszkańcy Azeroth sprzymierzają się w walce z Hordą. To tyle. Może wersja reżyserska coś rozwinie, ale raczej będą to wątki poboczne, albo backstory. Ale nie ma gdzie się zgubić. Najwyraźniej nie można zrozumieć jakiegoś nawiązania, jednak nie jest to wina fabuły a skrócenia miliona godzin rozgrywki w dwie godziny filmu.
Tak więc, pewnie widać, że film się podobał. Mama nadzieję, że Warcraft Środek nastąpi, bo chciałabym powrócić do tego świata po więcej. Może to pora zainteresować się grą?
Aaah, i przez cały film nie rozpoznałam Dominica Coopera, tylko w scenach batalistycznych zastanawiałam się czemu ten król kiedy ubiera hełm wygląda jak Howard Stark…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s