Powrót daleko, dawno. Spojlerowo o Przebudzeniu Mocy

SPOJLERS!!!!!!

 

Przebudzenie mocy. Film na który wszyscy czekali. Film, który ma jedną z najlepszych akcji marketingowych. Film,  którego fabuła była jedną z największych tajemnic, a spojlerowanie jest grzechem śmiertelnym. Ale czy naprawdę jest tego warty? Jaki ze już widziałam, mogę z czystym sercem powiedzieć, że Są!

Mimo iż na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to po prostu Nowa Nadzieja w nowych szatach i tak jest to Przebudzenie jest też swoim własnym filmem.
Na początku młody znający się na technologii jeszcze-nie-jedi znajduje robota mającego przekazać ważną mapę dowódcy ruchu oporu. Brzmi znajomo? A gdy jeszcze okaże się że wyrusza z rodzinnej, pustynnej planety razem ze starszym mentorem i ściganym zbiegiem na pokładzie Sokoła Milenium to już mamy wstęp i do Nowej Nadziei i do Przebudzenia Mocy. Jest też ogromny niszczyciel planet i ubrany cały na czarno “ten zły” w masce i trafiamy Bingo.
Ale mentorem jest Han Solo. Naszym jedi jest zaradna, nie dająca sobie w kaszę dmuchać i jednocześnie zadziorna i przyjacielska Rey moją ulubioną sceną jest chyba ta w której już wydaje się, że będziemy mieli typową “damę w opałach” Rey radzi sobie lepiej niż nie jeden mężczyzna. Ściganym jest Finn, szturmowiec, który nie chce walczyć dla “Najwyższego Porządku”. Jest też najlepszy pilot w rebelii czyli Poe Dameron. Cała ta “nowa trójca” sprawdza się świetnie. Finn i Rey oraz Finn i Poe mają taką wspaniałą energię i chemię, że chciało się krzyknąć “SHIP”. Szkoda tylko że jest mało interakcji między Poe a Rey, ale miejmy nadzieję, że w kolejnych filmach się to zmieni.
Starsze pokolenie też gra na medal. Muszę przyznać, że kiedy oglądam wywiady z Harrisonem Fordem wydaje mi się on trochę zagubiony w rzeczywistości, taki staruszek, ale kiedy wsiada na pokład Sokoła, walczy z bestiami na statku to jest to. Han Solo ożywa. I takie właśnie mieliśmy Hana. Niby już zmęczonego wojną, ale wiedzącego, że to co musi być wykonane należy zrobić. Jego związek z Leią dzięki czasowi również się rozwinął. Nie ma już kłótni, jest rozmowa ale nadal jest w niej ta sama pasja. Również troska o losy syna jednocześnie zbliżyła i oddaliła ich od siebie.
Postacią, którą nie do końca rozumiem jest Kylo Ren/Ben Solo. Jego motywy nie są do końca wyjaśnione. Niby wiemy, że ciemna strona go pociąga, i chce dorównać swojemu dziadkowi, ale chciałabym wiedzieć więcej. Dlaczego tak jest. To jest jedna rzecz która była fajna w prequelach. Wyjaśnienie motywów postaci. Może jeszcze się pojawi ten wątek, ale na razie w porównaniu do pozostałych Ren wydaje się być trochę płaski. W sensie, jest zły bo tak, bo dziadek był zły.
Szkoda też że rola Kapitan Plazmy była taka mała. Znowu mam nadzieję na jej rozwinięcie w VIII epizodzie.
Akcja filmu z początku jest powolna. Poznajemy bohaterów. Widzimy jak Finn przeciwstawia się swojemu przeznaczeniu, jak Rey buszuje po zniszczonym Destroyerze, najwięcej się dzieje gdy Poe zostaje pojmany, jednak te sceny też nie są przeładowane. Później wszystko nabiera tempa, żeby zakończyć się wysadzeniem Bazy Starkiller. I to nie jest złe. Dzięki temu mamy czas poznać bohaterów, zakochać się w BB-8 (a, nie, w nim się zakochaliśmy od pierwszego wejrzenia).
Dostajemy też spojrzenie w przeszłość. Gdy na ekranie pierwszy raz pojawił się Sokół Milenium całe kino brawo biło. Też odkrycie R2-D2 było zaznaczone głębokim Awwww. I takich momentów było więcej. Ale nie zmieniło to filmu w wyłącznie zlepek nawiązań. Wszystko co się pojawiło miało swoje miejsce. Sokołem Finn i Rey odlecieli z Jakku, R2-D2 miał kawałek mapy. Nadało to klimat i połączyło nową i starą, starą historię w jedną połączoną historię. I to nie byle jaką historię. Bo tym co wyróżnia Star Wars jest baśniowość. J.J. Abrams mógł spokojnie zrobić z tego film akcji (patrze na ciebie Star Treku) i mimo, że ta akcja jest to wciąż chodzi o najprostszy koncept walki dobra ze złem, przezwyciężania słabości, porzucenia złej przeszłości i stworzenia własnej lepszej przyszłości. Bo to się właśnie się dzieje z bohaterami. Rey, mimo iż jej życie nie jest wspaniałe nie chciała go zmienić, bo bała się, że nie będzie mogła złączyć się ze swoją rodziną. Jednak podróż w którą wyrusza, nie odłącza jej od myśli rodzinie ale pomaga zrozumieć, że siedzenie w miejscu i czekanie nie jest najlepszym rozwiązaniem problemu. Że musi sama stawić czoła życiu, sama zacząć poszukiwania, a nie czekać na cud. Finn również się zmienia. Zmienia swoje przeznaczenie. Został “wyhodowany” w jednym celu. Aby zostać żołnierzem idealnym. Ale to mu nie odpowiada. On nie chce walczyć za coś czego nie popiera, więc ucieka. I chciałby uciekać dalej, jednak okazuje się, że ucieczka to też nie jest rozwiązanie problemów. Przebudzenie Mocy wprost mówi nam “weźcie się w garść, stawcie czoła problemom”. I takie jest zadanie baśni. Mają nas nie tylko bawić ale również przestrzegać przed złym postępowaniem albo zachęcać do dobrego życia.
J.J. nie tylko postarał się w kwestii fabuły. Graficznie też jest bardzo dobrze. Bo mimo iż mamy charakterystyczne dla Abramsa flary, trzęsące się kamery, dynamiczne najazdy, to nie są one nadużywane. Praktycznie tylko pojawiają się w scenach które były z trailerach, albo w scenach akcji. Ale też mamy mnóstwo nawiązań do poprzednich części. Najlepszym przykładem jest zachód słońca na Jakku. Można się poczuć jak na Tatooine. Pojawiają się też charakterystyczne dla starej trylogii przejścia między scenami. To wszystko buduje klimat.
A skoro o klimacie mowa, to nie może zabraknąć słówka o muzyce. A ta również spełnia swe zadanie podwójnie. Nie tylko jest znakomitą oprawą obrazu ale również pozwana nam znów poczuć się jak w tej odległej galaktyce dawno, dawno temu.

Więc jeżeli jeszcze się zastanawiacie, czy iść na Gwiezdne Wojny (są tacy?) to moim zdaniem, powinniście. I cieszę się, że takie Gwiezdne Wojny będą w przyszłości ( a może i już teraz?) czyimiś pierwszymi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s